Redukcja – Power2Fit – my mamy moc! https://power2fit.pages.dev Siłownia, sztuki walki, treningi indywidualne. Wed, 05 Aug 2015 14:27:02 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.1 Jak podkręcić metabolizm- poradnik https://power2fit.pages.dev/jak-podkrecic-metabolizm-poradnik/ https://power2fit.pages.dev/jak-podkrecic-metabolizm-poradnik/#respond Wed, 05 Aug 2015 11:35:59 +0000 https://power2fit.pages.dev/?p=2407 Tempo metabolizmu zmienia się wraz z Twoim ciałem. Im większa masa mięśniowa, tym większe zapotrzebowanie energetyczne, jako że mięśnie są tkanką aktywną metabolicznie. Jednak, gdyby tempo metabolizmu rosło liniowo z ilością/ intensywnością treningów i pozyskiwanymi mięśniami, ten wpis byłby zbędny. Nie jest tajemnicą, że genetyka ma wpływ na tempo przemiany […]

The post Jak podkręcić metabolizm- poradnik appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
Tempo metabolizmu zmienia się wraz z Twoim ciałem. Im większa masa mięśniowa, tym większe zapotrzebowanie energetyczne, jako że mięśnie są tkanką aktywną metabolicznie. Jednak, gdyby tempo metabolizmu rosło liniowo z ilością/ intensywnością treningów i pozyskiwanymi mięśniami, ten wpis byłby zbędny.

Nie jest tajemnicą, że genetyka ma wpływ na tempo przemiany materii. To żadna wymówka, ponieważ przez konkretne ćwiczenia, treningi, czy dobór jedzenia możemy wpływać (przyspieszać lub spowalniać) nasz metabolizm.

Niestety, istnieją czynniki zewnętrzne, które mogą sabotować nasze starania (stres, czy nawet zmiana miejsca zamieszkania), jednak im więcej wiemy, jak nasze ciało reaguje na różne bodźce, tym łatwiej podołać nieprzewidzianym okolicznościom.

1. NIE OBCINAJ WĘGLOWODANÓW

Większość osób redukujących wagę ma tendencję do zbyt drastycznych zmian na starcie. Dotyczy to głównie zmniejszania podaży węglowodanów. Tymczasem, nasze ciało reaguje zarówno krótko jak i długoterminowo i tego typu manipulacje mogą przyczynić się do problemów metabolicznych.

Krótkoterminowa odpowiedź organizmu jest zasadna przed zawodami, sesją zdjęciową, czy po prostu kiedy chcemy w danym terminie być „docięci” i wyglądać dobrze. To swego rodzaju wizualne oszustwo, kiedy pozbywamy się wody podskórnej, napełniamy mięśnie glikogenem. Próbując utrzymać ten stan długoterminowo, ciało adaptuje się, co może zrujnować nasz metabolizm i wprowadzić go w stan hibernacji.

Sztuką jest nauczyć ciało korzystania z węglowodanów. Kiedy przewlekle utrzymujesz węglowodany na bardzo niskim poziomie, organizm w „trybie pamięci” ma głód węglowodanowy i każdą ich ilość będzie próbował odłożyć, oczywiście w postaci tkanki tłuszczowej. Dodatkowo, nawet przy niskich „węglach” będzie gromadził wodę podskórną, przez co wyglądamy grubiej. To ślepa uliczka. Rozwiązaniem jest utrzymanie węglowodanów na poziomie około 40% zapotrzebowania, najlepiej w każdym z posiłków, by Twoje ciało miało z nimi do czynienia „na co dzień”.

2. AEROBY vs INTERWAŁY

Masz dwie możliwości i musisz zdecydować, która jest bardziej odpowiednia dla Twoich potrzeb. Trening interwałowy generuje większą po treningową konsumpcję tlenu, czyli w ujęciu dobowym spala więcej kalorii, niż tradycyjne aeroby, ale podczas wysiłku korzystamy głównie z glukozy, nie kwasów tłuszczowych- w odróżnieniu od aerobów.

Obie opcje są dobrym narzędziem do robienia formy, trzeba tylko umiejętnie go użyć. Moim zdaniem, najlepsze jest swego rodzaju ich połączenie, czyli kilka krótkich sesji aerobowych w ciągu dnia. Dodaj do tego ciężki, intensywny trening siłowy. Ten sposób jednocześnie nakręca metabolizm i mobilizuje tkankę tłuszczową.

Wydłużając czas pojedynczych aerobów nie podkręcamy, tylko spowalniamy metabolizm! Zamiast 40 minut aerobów naraz, zrób dwa razy po 20 minut. Z kolei bazując jedynie na interwałach w ujęciu długoterminowym (podkreślam- długoterminowym), Twoje ciało dostaje sygnał do redukowania masy mięśniowej, która stanowi zbędny balast i dąży do zmniejszenia obciążenia, by stać się bardziej wydajnym. Ogranicz interwały do jednej, lub dwóch sesji w tygodniu, nie dłuższych niż 30minut (z rozgrzewką i wyciszeniem).

A teraz najważniejsze: do tworzenia deficytu kalorycznego służy dieta, nie cardio.

3. ZWIĘKSZ GRUBOŚĆ I GĘSTOŚĆ MIĘŚNI

Tkanka mięśniowa jest aktywna metabolicznie, czyli im jest jej więcej, tym większe zapotrzebowanie energetyczne i tempo przemiany materii. Jednak objętość i przekrój mięśnia, to nie wszystko. Znaczną część, nawet dużego mięśnia, stanowi woda, która nie wykazuje aktywności metabolicznej. Rozwiązaniem jest zatem praca nad grubością i gęstością tkanki mięśniowej, a konkretnie białek kurczliwych w mięśniach. To one odpowiadają za podkręcenie metabolizmu.

4. ŻYWIENIOWE TRIKI

Pikantne potrawy podkręcają tempo przemian metabolicznych, głównie ze względu na zawartą w przyprawach kapsaicynę. Ryby i obecne w nich kwasy tłuszczowe omega wykazują właściwości zwiększające metabolizm. Owoce cytrusowe są nośnikiem naturalnych składników, takich jak synefryna i naringina, które mobilizują tłuszcz, przyspieszają tempo przemiany materii, a nawet pomagają tłumić apetyt. Warzywa kapustne (jak brokuły, czy kalafior) są silnymi przeciwutleniaczami, mają działanie przeciwzapalne, i mogą poprawić Twój profil metaboliczny.

Oczywiście tego typu niuanse powinny być jedynie dodatkiem do zdrowej, dobrze zbilansowanej diety.

5. TAK ZWANE SPALACZE TŁUSZCZU

Bezdyskusyjnie, najlepszym „spalaczem” jest dieta w połączeniu z ruchem. Jednak, kiedy już mamy dopracowane żywienie i treningi, na zaawansowanym etapie redukcji wagi, można pokusić się o suplementację. Podstawowym działaniem tak zwanych spalaczy tłuszczu jest zwiększanie energii, której przy niedoborze kalorii często brakuje, zwłaszcza jeśli utracimy już kilka kilogramów. Pozwala to trenować co najmniej na normalnym poziomie, a nawet ciężej, co w konsekwencji przyczynia się do redukcji tkanki tłuszczowej. Najlepiej bazować na produktach naturalnych jak kawa, czy zielona herbata, które wchodząc w skład suplementów „odchudzających”, zasadniczo odpowiadają za ich działanie.

Nie ma sensu natomiast inwestować w termogeniki. Zwiększenie ciepłoty ciała i co za tym idzie potliwości, wiąże się jedynie z utratą wody i krótkotrwałymi profitami wizualnymi. Stan odwodnienia redukcji nie służy. Co więcej, organizm dąży do równowagi, więc prędzej, czy później możemy spodziewać się nagromadzenia wody podskórnej i obrzmiałego wyglądu.

The post Jak podkręcić metabolizm- poradnik appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/jak-podkrecic-metabolizm-poradnik/feed/ 0
Regularność posiłków- obalamy mity https://power2fit.pages.dev/regularnosc-posilkow-obalamy-mity/ https://power2fit.pages.dev/regularnosc-posilkow-obalamy-mity/#comments Wed, 29 Jul 2015 21:50:28 +0000 https://power2fit.pages.dev/?p=2401 „Jedz często, a mało”- chyba każda osoba dbająca o linię spotkała się z tym twierdzeniem, zalecanym zarówno przez trenerów jak i dietetyków. Czy w rzeczywistości regularne posiłki są konieczne, by zrzucić zbędne kilogramy i zachować szczupłą sylwetkę? MIT 1. Regularne jedzenie nakręca metabolizm. Dietetycy często porównują metabolizm do płonącego ogniska, […]

The post Regularność posiłków- obalamy mity appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
„Jedz często, a mało”- chyba każda osoba dbająca o linię spotkała się z tym twierdzeniem, zalecanym zarówno przez trenerów jak i dietetyków. Czy w rzeczywistości regularne posiłki są konieczne, by zrzucić zbędne kilogramy i zachować szczupłą sylwetkę?

MIT 1. Regularne jedzenie nakręca metabolizm.

Dietetycy często porównują metabolizm do płonącego ogniska, do którego cały czas trzeba dorzucać drewna. Niestety teoria ta nijak ma się do rzeczywistości. Liczne badania sprawdzające, jak zmienia się tempo metabolizmu przy częstych posiłkach i 1 posiłku dowodzą, że nie ma to żadnego znaczenia.

MIT 2. Jedząc więcej posiłków, czujemy się syci.

Jeśli pokrywamy nasze zapotrzebowanie energetyczne, owszem. Jednak chcąc redukować tkankę tłuszczową, nie jest tajemnicą, że bilans kaloryczny musi być ujemny. Wówczas,  tak czy inaczej możemy odczuwac głód. W tej sytuacji nie bez znaczenia są produkty z jakich korzystamy. Należy jeść tak, by skoki poziomu cukru we krwi były jak najmniejsze. Zatem węglowodany proste, których źródłem są słodycze, owoce, białe pieczywo itp. nie będą dobrym wyborem i jedynie spotęgują uczucie głodu.

MIT 3. Organizm zużywa więcej energii do trawienia większej liczby posiłków.

Tak zwany efekt termiczny jedzenia, czyli energia potrzebna do strwaienia pokarmu przez organizm, wzrasta proporcjonalnie do ilości jedzenia. Nie ma znaczenia, czy zjemy tę ilość w 1 posiłku, czy w 4. Organizm i tak będzie musiał przeznaczyć taką sama ilość energii, aby je przyswoić.

MIT 4. Gdy jemy więcej posiłków, łatwiej kontrolować dietę.

To dieta powinna być dostosowana do danej osoby, nie odwrotnie. Ciężko wymagać od osoby ćwiczącej rekreacyjnie, która ma „na głowie” dom, pracę, dzieci, żeby podporządkowała swoje życie diecie. Jeśli będzie to dla niej uciążliwe, z pewnością też nie będzie łatwe.

 

PODSUMOWANIE

O ile regularne posiłki są zasadne w okresie budowania masy mięśniowej (https://power2fit.pages.dev/jak-jesc-aby-rosnac/) , o tyle podczas redukcji tkanki tłuszczowej niekoniecznie. Nie bez kozery dieta „jem, nie jem”/ „intermitted fasting” (IF) jest ostatnimi czasy bardzo popularna wśród osób odchudzających się. Dieta polega na jedzeniu posiłków w określonym oknie czasowym w ciągu dnia, np. między godziną 16 a 20 (okno żywienia może być krótsze, nawet 1- godzinne). Spożywamy wówczas w 1-3 posiłkach całe dzienne zapotrzebowanie, zaś przez resztę dnia trwa post, kiedy nie jemy nic, pijemy wodę/ kawę/ herbatę (oczywiście bez cukru). W ten sposób wykorzystujemy poranny, wysoki poziom kortyzolu, jako naturalny spalacz tłuszczu. Ponadto, najwięcej zużytych białek naszego organizmu regeneruje się w nocy, więc jedząc w godzinach wieczornych zapewniamy wszystkie konieczne dla tego procesu makroskładniki. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym modelem żywienia jest fakt, że organizm w godzinach wieczornych najlepiej przyswaja węglowodany. Dieta IF pozwala oszczędzić czas i odpowiednio zbilansowana może być bardziej skuteczna, niż standardowy model żywienia „często i mało”.

Drogi do celu są różne, najważniejsze by wybrać optymalną dla siebie.

The post Regularność posiłków- obalamy mity appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/regularnosc-posilkow-obalamy-mity/feed/ 1
Kortyzol. Przyjaciel, czy wróg? https://power2fit.pages.dev/kortyzol-przyjaciel-czy-wrog/ https://power2fit.pages.dev/kortyzol-przyjaciel-czy-wrog/#respond Wed, 17 Jun 2015 05:46:05 +0000 https://power2fit.pages.dev/?p=2371 Jeśli chcesz wyglądać, jak model do nauki anatomii, czyli osiągnąć najlepszą, najbardziej dociętą sylwetkę, margines błędu jest niewielki. W praktyce oznacza to, że musisz znać swój organizm i jego „wrogów”, którzy sabotują Twoją drogę do celu. Jednym z takich sabotażystów jest hormon stresu, czyli kortyzol. Kortyzol należy do grupy hormonów […]

The post Kortyzol. Przyjaciel, czy wróg? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
Jeśli chcesz wyglądać, jak model do nauki anatomii, czyli osiągnąć najlepszą, najbardziej dociętą sylwetkę, margines błędu jest niewielki. W praktyce oznacza to, że musisz znać swój organizm i jego „wrogów”, którzy sabotują Twoją drogę do celu. Jednym z takich sabotażystów jest hormon stresu, czyli kortyzol.

Kortyzol należy do grupy hormonów zwanych glikokortykosteroidami (GKS). GKS to jedne z podstawowych hormonów w organizmie. Gdy są one uwalniane w odpowiednim czasie i odpowiednich ilościach, m.in. regulują mechanizmy odpornościowe, mogą przyczyniać się do naprawy ścięgien i więzadeł, a także przyspieszać proces spalania tkanki tłuszczowej.

SAMO ZŁO

Mimo to, od dziesięcioleci obawiamy się kortyzolu, z powodu jego zdolności do degradacji tkanki mięśniowej. Nawet krótkotrwały wyrzut hormonu stresu powoduje katabolizm. Natomiast, gdy jego poziom jest podniesiony przez dłuższy czas, kortyzol może wtedy tłumić układ odpornościowy, zapobiegać spalaniu tkanki tłuszczowej i potęgować głód.

Na tym nie koniec. Do nadrzędnego sabotażysty- kortyzolu, przyłączają się także inne hormony z grupy GKS. Ich celem stają się hormony kontrolujące uczucie głodu (grelina) i sytości (leptyna)- wpływają stymulująco na grelinę i hamują leptynę.

Nic w tym dziwnego, że obszerna lista negatywów i działań niepożądanych na długie lata przykleiła kortyzolowi łatkę „hormonu śmierci”.

Jest jedno ale. Większość opracowań bazuje jedynie na zmianach w poziomie kortyzolu które- nie uwzględniając innych zmiennych- sugerują oczywiście, że im wyższy poziom kortyzolu, tym dla nas gorzej.

Stąd błędne, jednostronne spojrzenie, przez które większość z nas obawia się kortyzolu i go unika.

DRUGA STRONA MEDALU

W normalnych warunkach, poziom kortyzolu rytmicznie wzrasta w nocy, osiągając szczyt w godzinach porannych.

Kiedy budzisz się rano, Twoje ciało jest gotowe do rozpoczęcia spalania tłuszczu, przed pierwszym posiłkiem. Kortyzol jest kluczowym elementem tego procesu. Na czczo organizm funkcjonuje przy braku węglowodanów, a co za tym idzie również insuliny. Bez krążącej we krwi insuliny, kortyzol nie atakuje mięśni, a w dodatku wywołuje rozpad trójglicerydów do wolnych kwasów tłuszczowych (FFA) w procesie zwanym lipolizą. Bez insuliny kortyzol jest niezwykle skutecznym spalaczem tłuszczu.

Podwyższony poziom kortyzolu podczas treningu także ma swoje plusy. Badania wykazały, że im wyższy poziom kortyzolu podczas treningu, tym większa po treningowa odpowiedź anaboliczna. Zatem nie ma naukowych podstaw, by obawiać się treningu o dużej objętości, wprost przeciwnie.

Dodatkowe badania w Journal of Applied Physiology i Chronobiolog wykazały, że wysoki poziom kortyzolu podczas treningu, zmniejsza poziom kortyzolu w „złych” chwilach- przy obecności insuliny- do 24 godzin.

PODSUMOWANIE

Udowodnione jest, że poziom kortyzolu wzrasta w odpowiedzi na stres psychiczny i fizyczny. W przypadku przewlekłego stresu (emocjonalnego i/lub wysiłkowego), wysoki poziom kortyzolu utrzymuje się przez długi okres czasu.

Jest to szczególnie ważne, kiedy starasz się redukować tkankę tłuszczową, ponieważ poziom stresu może cały ten proces bardzo utrudnić. Sytuacji tej można uniknąć, unikając skrajności (dietetycznych, treningowych, życiowych).

Kortyzol może być pomocny zarówno w budowaniu masy mięśniowej jak i redukcji tkanki tłuszczowej. W pierwszym przypadku, im wyższy poziom kortyzolu- na skutek mocnego treningu o dużej objętości- tym większy efekt anaboliczny. Również pora treningu jest nie bez znaczenia. Trening wieczorny, w porównaniu do treningu o wcześniejszej porze, powoduje niższą odpowiedź hormonalną (mniej kortyzolu). Z kolei w drugim przypadku, zjedzenie śniadania kilka godzin po przebudzeniu, może być zasadne.

Z tą świadomością i w zależności od celu, możesz decydować które komórki (tłuszczowe, czy mięśniowe), mają być większe, lub mniejsze.

 

żródło: flexonline.pl

The post Kortyzol. Przyjaciel, czy wróg? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/kortyzol-przyjaciel-czy-wrog/feed/ 0
Jak szybko spalamy tłuszcz? https://power2fit.pages.dev/jak-szybko-spalamy-tluszcz/ https://power2fit.pages.dev/jak-szybko-spalamy-tluszcz/#respond Tue, 10 Feb 2015 23:05:18 +0000 https://power2fit.pages.dev/?p=2231 Utrata kilogramów to jeden z podstawowych wskaźników skuteczności diety i treningu redukcyjnego. Zwykle przyjmuje się, że utrata tkanki tłuszczowej powinna się kształtować na poziomie około 0,5 kg/tydzień. Skąd bierze się ta wartość? Czy zawsze jest stała i dlaczego osoby z dużą nadwagą pozbywają się tłuszczu szybciej? Trochę matematyki Wartość energetyczna […]

The post Jak szybko spalamy tłuszcz? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
Utrata kilogramów to jeden z podstawowych wskaźników skuteczności diety i treningu redukcyjnego. Zwykle przyjmuje się, że utrata tkanki tłuszczowej powinna się kształtować na poziomie około 0,5 kg/tydzień. Skąd bierze się ta wartość? Czy zawsze jest stała i dlaczego osoby z dużą nadwagą pozbywają się tłuszczu szybciej?

Trochę matematyki

Wartość energetyczna 1 kg tłuszczu wynosi 9000 kcal. Mowa tu jednak o tłuszczu spożywanym, a nie tym zawartym w organizmie. W tym drugim przypadku wartość ta jest o 13% niższa. Oznacza to, że ze spalenia 1 kg tkanki tłuszczowej organizm pozyskuje 7830 kcal (9000 kcal x 87%).

Odwracając sytuację, by stracić 1 kg tkanki tłuszczowej musimy zapewnić deficyt kaloryczny wynoszący 7830 kcal (oczywiście nie jest do deficyt dzienny!). Możemy to zrobić na dwa sposoby, ograniczając podaż kalorii lub zwiększając swoją aktywność fizyczną. Najskuteczniejszą metodą jest oczywiście łączenie obu sposobów.

Wróćmy jednak do tempa spalania tkanki tłuszczowej. Okazuje się bowiem, że ma ono swoje ograniczenia. W badaniach naukowych udowodniono, że limit energii, jaką możemy pozyskać z tkanki tłuszczowej w ciągu jednego dnia wynosi 69 kcal/kg tkanki tłuszczowej i jest niezależny od wagi czy płci. Innymi słowy nie jest możliwe szybsze spalanie tłuszczu w naturalny sposób.

Masa ciała a utrata wagi

Częstym zjawiskiem w przypadku osób z dużą nadwagą jest utrata 2-3 kilogramów w ciągu tygodnia, podczas gdy osoby względnie szczupłe muszą walczyć o każdy gram, a różnice wagowe w wymiarze tygodniowym są często minimalne. Skład biorą się takie różnice?

Wynikają one właśnie z faktu, że dziennie organizm potrafi pozyskać maksymalnie 69 kcal na każdy kilogram tkanki tłuszczowej. Oznacza to, że znając swój poziom tkanki tłuszczowej możemy ocenić, jak szybko powinniśmy tracić wagę. Co więcej, możemy ocenić, na jakim poziomie powinien kształtować się deficyt kaloryczny!

Przeanalizujmy to na dwóch skrajnych przykładach. Osoba X ważąca 100 kg i mająca poziom tkanki tłuszczowej równy 35 % oraz osoba Y ważąca 70 kg i mająca poziom tkanki tłuszczowej równy 10 %. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z dużą nadwagą, wręcz otyłością, w drugim – z bardzo wysportowanym człowiekiem. W liczbach wygląda to następująco:

X: 100 kg masy ciała i 35 % tkanki tłuszczowej = 35 kg całkowitej tkanki tłuszczowej
Y: 70 kg masy ciała i 10 % tkanki tłuszczowej = 7 kg całkowitej tkanki tłuszczowej

Podstawmy to do naszego wzoru:
X: 69 kcal x 35 kg = 2415 kcal / dzień
2415 kcal x 7 dni = 16905 kcal

16905 kcal to ilość energii, jaką osoba X może pozyskać z tkanki tłuszczowej w ciągu tygodnia. Znając wartość energetyczną 1 kg tłuszczu w organizmie możemy ocenić, ile tkanki tłuszczowej może spalić tygodniowo

16905 kcal / 7830 kcal = 2,2 kg

W przypadku wysportowanej osoby Y wygląda to następująco:
Y: 69 kcal x 7 kg = 483 kcal / dzień
483 kcal x 7 dni = 3381 kcal

3381 kcal to ilość energii, jaką może pozyskać z tkanki tłuszczowej w ciągu tygodnia. Ponownie podzielny to przez wartość energetyczną 1 kg tłuszczu, by ocenić ile tkanki tłuszczowej może spalić w ciągu tygodnia

3381kcal / 7830 kcal = 0,5 kg

Wynika z tego jasno, że osoby z dużą nadwagą mogą tracić tkankę tłuszczową szybciej (w naszym przypadku ponad 2 kg tygodniowo), a osoby o niskim poziomie tkanki tłuszczowej znacznie wolniej (w naszym przypadku niespełna 0,5 kg)!

Należy pamiętać, że wyliczenia mają charakter teoretyczny, jest kilka zmiennych, które mogą mieć wpływ na ostateczny wynik, jak adaptacja organizmu czy przyjmowane suplementy, jednak błąd pomiaru zwykle nie jest większy niż 10%.

Te proste wzory mają również niezwykle praktyczne zastosowanie. Znając swój poziom tkanki tłuszczowej możemy pomóc sobie w szacowaniu bilansu energetycznego. Co ważniejsze wyliczenia takie sprawdzą się w ocenie prawidłowego tempa utraty wagi. Jeśli fizyczna wartość przekracza tę wyliczoną, z całą pewnością tracimy również tkankę mięśniowa, a nie jedynie tłuszcz. W takiej sytuacji warto przeanalizować jadłospis i zwiększyć ilość kcal, by maksymalnie zabezpieczyć się przed spowolnieniem metabolizmu i ewentualnym efektem jo-jo.

 

Referencje:

J Theor Biol. 2005 Mar 7;233(1):1-13. Epub 2004 Dec 8. A limit on the energy transfer rate from the human fat store in hypophagia.

McArdle WD. Exercise physiology: energy, nutrition, and human performance. 4th edition edn. Williams & Wilkins; Baltimore: 1996. Wishnofsky M. Caloric equivalents of gained or lost weight. The American journal of clinical nutrition. 1958;6:542–546

The post Jak szybko spalamy tłuszcz? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/jak-szybko-spalamy-tluszcz/feed/ 0
Dieta Dukana- HIT, czy KIT? https://power2fit.pages.dev/dieta-dukana-hit-czy-kit/ https://power2fit.pages.dev/dieta-dukana-hit-czy-kit/#respond Tue, 03 Feb 2015 19:42:48 +0000 https://power2fit.pages.dev/?p=2224 Dieta doktora Pierre’a Dukana kilka lat temu przebojem wdarła się na światowy rynek dietetyczny. Powtarzane slogany głosiły: „bez głodu”, „bez wyrzeczeń”, „jesz ile chcesz i chudniesz”. Prawdziwa dieta cud! Odchudziła przecież całe rzesze ludzi. Po czym, również całe mnóstwo powróciło do dawnej, lub wyższej wagi. Zaczęto „wieszać psy” na metodzie […]

The post Dieta Dukana- HIT, czy KIT? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
Dieta doktora Pierre’a Dukana kilka lat temu przebojem wdarła się na światowy rynek dietetyczny. Powtarzane slogany głosiły: „bez głodu”, „bez wyrzeczeń”, „jesz ile chcesz i chudniesz”. Prawdziwa dieta cud! Odchudziła przecież całe rzesze ludzi. Po czym, również całe mnóstwo powróciło do dawnej, lub wyższej wagi. Zaczęto „wieszać psy” na metodzie Dukana. Dużo mówiło się także o negatywnym wpływie diety proteinowej na zdrowie (głównie nerek). Tymczasem sam twórca diety twierdzi, że kierował się dwiema zasadami: ma być skuteczna i zdrowa. Zatem jak to jest z tym Dukanem- HIT, czy KIT?

 

Faza I (faza ataku, uderzeniowa) jest najbardziej restrykcyjna i jednocześnie przynosi największe efekty. Powinna trwać średnio od 2 do 7 dni. W tym czasie jemy wyłącznie białko (w dowolnych ilościach), wykluczając pozostałe makroskładniki.

Tym sposobem dokonuje się spektakularny atak na zbędne kilogramy. Wszak pozbywając się węglowodanów z diety, jednocześnie tracimy podskórną wodę (1g węglowodanów wiąże ok. 3g wody). Nie łudźmy się zatem, że w pierwszym tygodniu diety straciliśmy 5kg tłuszczu. Po prostu jesteśmy delikatnie odwodnieni.

Kolejną korzyścią płynąca ze zwiększonej podaży białka, jest bezbolesne obniżenie bilansu kalorycznego. Dzieje się tak, ponieważ białko jest ciężkostrawne i syci na dłużej, niż np. drożdżówka. Zjadamy więc go mniej, organizm musi włożyć więcej energii w jego trawienie, a bilans staje się ujemnym. Łącznie wszystko to skutkuje dość szybką utratą kilogramów. Można więc rzec, że etap I stanowi zachętę do dalszej walki o wymarzoną sylwetkę

Osoby odchudzające się metodą Dukana często wydłużają fazę ataku myśląc, że spadki na wadze będą jednostajnie wysokie. To podstawowy błąd, który może skończyć się zblokowaniem metabolizmu i stagnacją. O ile na początku spożywanie samych protein jest szokiem dla organizmu, o tyle po jakimś czasie nie będzie robiło już na nim wrażenia. Co więcej może nastąpić regres związany z obniżeniem temperatury ciała z powodu braku węglowodanów.

Następną kwestią jest negatywny wpływ wydłużonej I fazy na zdrowie.

Otóż mogą pojawić się chroniczne zaparcia, znużenie i apatia oraz objawy związane z niedoborem witamin. Natomiast nie istnieją dane naukowe, na podstawie których można by jednoznacznie stwierdzić, że wysoka podaż białka grozi trwałym uszkodzeniem nerek, u osób bez problemów zdrowotnych związanych z funkcjonowaniem tego narządu. Pierr Dukan napisał zresztą w swojej książce, że jego dieta jest skierowana do osób zdrowych i nie zalecana w przypadku różnych dysfunkcji nerek.

 

W fazie II, zwanej także naprzemienną, do diety włączone zostają pierwsze węglowodany, w postaci wybranych warzyw. W tym okresie, który trwa aż do osiągnięcia wymarzonej sylwetki, dni proteinowe przeplatane są dniami proteinowo- warzywnymi. Dzięki temu zapobiegamy zakwaszeniu organizmu i zaparciom. Ilość jedzenia nadal nie podlega ograniczeniom.

Tych, którzy dotrwali do fazy drugiej, może zniechęcić fakt, że utrata kilogramów w tej fazie jest już nieco wolniejsza. Nic w tym dziwnego. Pierwsze uderzenie i szok dla organizmu miały już miejsce, nagromadzona woda zeszła, więc spadek wagi będzie wynosił ok. 0,5kg na tydzień. To zdrowy wynik. Witaj prawdziwa redukcjo!

Często popełnianym błędem fazy naprzemiennej jest zmniejszenie ilości białka kosztem warzyw. Po monotonnym okresie ataku, kubki smakowe szukają nowych doznań i wolą zastąpić suchego kurczaka, pomidorami i cukinią. Zaniżenie podaży protein jest bodźcem spowalniającym dla metabolizmu, co może być przyczyną marnych efektów fazy drugiej i rezygnacji z diety.

 

Celem fazy III jest utrwalenie uzyskanego efektu (stąd jej druga nazwa- faza utrwalenia) i przyzwyczajenie organizmu do węglowodanów. Czas trwania fazy trzeciej zależy od ilości zrzuconych kilogramów- na każdy 1kg przypada 10dni. Oprócz protein i warzyw, możemy dodać wybrane owoce, pieczywo pełnoziarniste, wybrane sery żółte, produkty skrobiowe- jak kasza kuskus, ryż, czy ziemniaki, wszystko w określonych ilościach. W dodatku możemy sobie pozwolić na dwa dowolne posiłki w tygodniu. Przed „efektem jojo” chronić ma tzw. „proteinowy czwartek”, czyli jeden, wybrany dzień tygodnia, kiedy jemy zgodnie z I fazą diety Dukana.

A jednak w fazie utrwalania „efekt jojo” pojawia się dość często.

Z jednej strony uzasadnienie jest fizjologiczne:

  • Więcej węglowodanów → większa retencja wody
  • Więcej węglowodanów → większy wyrzut insuliny
  • Spowolniony metabolizm (opcjonalnie, po pierwszych dwóch fazach diety) + insulina → potencjał do magazynowania składników odżywczych i odkładania tkanki tłuszczowej
  • Odkładanie tkanki tłuszczowej + większa retencja wody → wzrost wagi

Z drugiej strony- psychologiczne, które podsumować można powiedzeniem „w miarę jedzenia apetyt rośnie”. Zwiększone uczucie głodu jest jednym z mechanizmów ochronnych organizmu, dla którego naturalne było środowisko „większe” o kilka kilogramów.

 

Ostatnią, IV fazą diety Dukana jest faza stabilizacji, która trwa do końca życia. Na tym etapie mamy do czynienia jedynie z dwoma zasadami. Po pierwsze przestrzeganie diety czysto proteinowej przez jeden, ustalony dzień tygodnia („proteinowy czwartek”). Po drugie codzienne spożywanie 3 łyżek stołowych otrąb owsianych. Wg założeń, na tym etapie osoba korzystająca z diety proteinowej zna już podstawowe zasady żywienia i swój organizm, dlatego nie ma więcej ograniczeń, czy nakazów.

Ostatni etap wydaje się banalny, ale ta prostota bywa zgubna. Duża swoboda często zaprzepaszcza uzyskany efekt, okupiony staraniami i wyrzeczeniami. Zdrowy kontakt z jedzeniem jest niezbędny, żeby nie poddać się kuszącej wolności jedzenia.

 

Dieta Dukana, jak każda dieta redukcyjna, wiąże się z pewnym ryzykiem i jest przeznaczona dla osób zdrowych. Pamiętajmy, że otyłość to też choroba. W tym przypadku, rozciąganie poszczególnych faz diety, aż do momentu osiągnięcia wymarzonej sylwetki, rzeczywiście może przynieść więcej szkód, niż pożytku. Jednak same założenia diety są poprawne. Niepowodzenia i skutki uboczne, najczęściej są wynikiem nie przestrzegania zasad przez samych odchudzających się.

 

PS. Nie oznacza to, że polecamy Wam stosowanie diety białkowej. Niezmiennie uważamy, że dieta powinna być zdrowa, zbilansowana i dobrana indywidualnie.

The post Dieta Dukana- HIT, czy KIT? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/dieta-dukana-hit-czy-kit/feed/ 0
Jak wyrzeźbić sylwetkę? https://power2fit.pages.dev/jak-wyrzezbic-sylwetke/ https://power2fit.pages.dev/jak-wyrzezbic-sylwetke/#comments Sat, 10 Jan 2015 11:09:58 +0000 http://strona.power2fit.pl/?p=2098 „Kaloryfer”, „sześciopak”, „krata” na brzuchu, niczym z okładki Men’s Health’a jest obiektem pożądania zarówno Panów, jak i Pań . Pytania o najlepsze ćwiczenia, triki, metody na „wyrzeźbienie” sylwetki zasypują fora internetowe o tematyce sportowej. W czym tkwi tajemnica? Otóż „rzeźbienie” sylwetki to nic innego, jak maksymalne odtłuszczenie ciała, przy zachowaniu […]

The post Jak wyrzeźbić sylwetkę? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
„Kaloryfer”, „sześciopak”, „krata” na brzuchu, niczym z okładki Men’s Health’a jest obiektem pożądania zarówno Panów, jak i Pań . Pytania o najlepsze ćwiczenia, triki, metody na „wyrzeźbienie” sylwetki zasypują fora internetowe o tematyce sportowej. W czym tkwi tajemnica? Otóż „rzeźbienie” sylwetki to nic innego, jak maksymalne odtłuszczenie ciała, przy zachowaniu jak największej masy mięśniowej, dzięki czemu odsłaniamy zbudowane wcześniej mięśnie. Jednym słowem jest to zwyczajna redukcja. Jak osiągnąć sukces?

DIETA

ZA SUKCES REDUKCJI ODPOWIADA GŁÓWNIE DIETA. Generalnie podstawą utraty kilogramów jest ujemny bilans energetyczny. Można go uzyskać „obcinając” kaloryczność jedzenia, zmieniając proporcje makroskładników, lub generując większe zapotrzebowanie organizmu na energię, np. przez włączenie aktywności fizycznej. Również jakość pożywienia jest nie bez znaczenia dla efektywności diety.

Zmniejszenie kaloryczności jedzenia musi odbywać się stopniowo. Jeśli „przeholujemy”, skutkiem może być zblokowanie metabolizmu i co za tym idzie jakieś dwa tygodnie redukcji „ w plecy”, poświęcone na jego odbudowanie. Za bezpieczne uważa się obniżanie bilansu energetycznego o 10% jego wartości.

Możemy pozostać na dotychczasowym, lub zbliżonym do obecnego bilansie kalorycznym i zmienić jedynie proporcje makroskładników np. podwyższając ilość białka w diecie, kosztem węglowodanów. Białko bowiem posiada wyższy efekt termiczny, niż węglowodany, co oznacza że trzeba włożyć więcej energii w jego trawienie. Ponadto w mniejszym stopniu wpływa na wyrzut insuliny, która oprócz potężnych właściwości anabolicznych, stymuluje także komórki tłuszczowe do odkładania się w tkankę tłuszczową. Nadmiar białka może zostać „przerobiony” na glukozę (cukier) w procesie glukoneogenezy, zatem z jego ilością również nie możemy przesadzić. Ale przecież węglowodany, lub ich część, z powodzeniem możemy zastąpić tłuszczami. Te z kolei nie wpływają na poziom insuliny we krwi, są jednak dwukrotnie bardziej kaloryczne, od pozostałych makroskładników.

Oprócz ilości i proporcji, ważna jest także jakość spożywanego jedzenia. Co prawda, przeczy temu, popularna ostatnimi czasy dieta IIFYM (if it fits your macros), która postuluje koncentrowanie się wyłącznie na makroskładnikach, nie zaś na ich źródłach. Osobiście nie zgadzam się z tą teorią, ponieważ różne produkty powodują różną odpowiedź hormonalną. Osobom początkującym, które jeszcze nie poznały swojego organizmu, polecam więc możliwie „czyste jedzenie” podczas okresu redukcji. Nie twierdzę, że nie można chudnąć, jedząc kajzerki z mortadelą i wyrobem seropodobnym, zwanym też serem. Można. Niemniej, zdrowiej i bezpieczniej „trzymać czystą michę”.

Zarówno wysokość bilansu energetycznego, jakość jedzenia, jak i proporcje makroskładników są kwestią mocno indywidualną. Potrzeba czasu, żeby „wyczuć” swój organizm i sprawdzić, co służy mu najlepiej. Gotowe schematy rzadko się sprawdzają.

TRENING SIŁOWY

Trening siłowy podczas redukcji ma na celu przede wszystkim utrzymanie masy mięśniowej oraz podkręcanie metabolizmu, ewentualnie kosmetyczne poprawki pod kątem sylwetkowym. Jeśli wcześniej nie wypracowaliśmy „kraty” na brzuchu, to zrzucając wagę już tego nie zrobimy.

Nie oznacza to, że trening w tym okresie ma być lekki i przyjemny- jak podają różne źródła: „mały ciężar, dużo powtórzeń”, lub „4 serie na duże, 3 na małe partie”, „12- 15 powtórzeń”, „pół minuty przerwy pomiędzy seriami” i tym podobne.

Ciężar wprost przeciwnie, powinien być relatywnie duży! Oczywiście musimy liczyć się z jego zmniejszeniem, choćby ze względu na ujemny bilans kaloryczny, lub gdy skrócimy czas odpoczynku między seriami, ale nadal musi wyciskać z nas „siódme poty”.

Przerwy istotnie można skrócić (ale jest sprawą indywidualną, czy będą trwać jedną, czy ćwierć minuty)- to jeden ze sposobów podkręcenia intensywności treningowej.

Kolejną metodą zintensyfikowania treningu jest zwiększenie jego objętości np. przez połączenie partii mięśniowych, trenowanych dotąd oddzielnie, lub dodanie kolejnych serii do treningu na daną partię.

Podsumowując, trening siłowy ma być ciężki i intensywny. Dzięki temu wzrasta po treningowa konsumpcja tlenu, czyli organizm będzie spalał więcej kalorii.

TRENING AEROBOWY LUB INTERWAŁOWY

Jest „złem koniecznym” okresu redukcji. Nie wyobrażam sobie doszlifowanej formy bez tego rodzaju treningów, mimo że w teorii wydaje się to możliwe. Obydwa treningi- aerobowy i interwałowy mają swoje wady i zalety.

Trening interwałowy, w porównaniu do tradycyjnych aerobów, jest mniej czasochłonny (interwał 5- 25 minut, aeroby >30 minut) ale bardziej obciąża mięsień sercowy. Tym samym nie jest zalecany osobom początkującym, lub z przeciwwskazaniami ze strony układu sercowo- naczyniowego.

Wykonując trening interwałowy nie korzystamy z zasobów energii, zgromadzonych w tkance tłuszczowej, co ma miejsce w czasie aerobów. Natomiast po treningowa konsumpcja tlenu jest większa po interwale. Skutkiem tego, w ciągu 24 godzin od zakończenia treningu, organizm traci średnio 10% kalorii więcej, niż po umiarkowanym wysiłku o średniej intensywności.

Wysoka intensywność towarzysząca interwałom, może zakończyć się kontuzją- skręceniem stawu, czy naciągnięciem mięśnia. Z kolei długotrwałe „kręcenie” aerobów przeciąża stawy najbardziej eksploatowane w czasie aktywności.

Teoretycznie, trening aerobowy skutkuje mniejszą produkcją kortyzolu i tym samym regeneracja wymaga mniej czasu, niż w przypadku treningu interwałowego. Niestety, nasz organizm szybko adaptuje się do treningu aerobowego. Wówczas jedynym sposobem jest wydłużanie czasu trwania treningu, a im dłuższe aeroby, tym więcej kortyzolu i czasu potrzebnego na odpoczynek.

Decyzja o tym, który z wyżej omówionych treningów wybrać (może stopniowo obydwa?) zależy od indywidualnych potrzeb, preferencji, stanu zdrowia i stopnia zaawansowania. Kompromisowym rozwiązaniem może być wprowadzenie kilku (2-4) krótkich (20- 30 minut), intensywnych (75- 80% tętna maksymalnego) sesji aerobowych.

SUPLEMENTACJA

Okres redukcji to czas, w którym dieta jest uboższa i bywa jałowa, a my sami jesteśmy bardziej narażeni na spadki odporności, przemęczenie i przetrenowanie. Wobec tego, najważniejsze będzie uzupełnienie witamin i minerałów oraz suplementacja wspomagająca regenerację.

Warto zaopatrzyć się w:

  • kompleks witamin i minerałów- najlepiej dla sportowców, o przedłużonym działaniu
  • witaminę C- najlepiej krystaliczną (dostępna w sklepie z odczynnikami chemicznymi)
  • BCAA- lepsza regeneracja, działanie antykataboliczne
  • glutamina- można, aczkolwiek „przejedzenie” skutecznych dawek jest nieekonomiczne
  • carbo/ vitargo- razem, lub zamiast BCAA po treningu siłowym (wliczając w bilans kaloryczny)

Co z reduktorami tłuszczu?

W tak zwanych „spalaczach” nie kryją się żadne magiczne substancje, a odchudzające działanie l-karnityny można włożyć między bajki. Z reguły w składzie reduktorów znajdują się, zmieszane w różnych proporcjach: kofeina, zielona herbata, wyciąg z grejpfruta, kapsaicyna, aspiryna itp. Równie dobrze możemy suplementować się domowymi sposobami:

  • kawa, a konkretnie zawarta w niej kofeina- podnosi ciśnienie krwi, pozwala szybciej wejść na odpowiednie tętno podczas aerobów
  • zielona herbata- wbrew pozorom, jeden z najsilniejszych naturalnych „spalaczy”, ułatwia spoczynkowe spalanie tkanki tłuszczowej, uwrażliwia na insulinę
  • grejpfrut- zawiera synefrynę (pochodna efedryny), m.in. hamuje apetyt
  • ostre przyprawy i zawarta w nich kapsaicyna- zwiększają termogenezę
  • aspiryna- powszechnie znany lek na przeziębienie (notabene silnie uczulający, więc trzeba uważać)- zwiększa termogenezę

Perfekcyjne połączenie diety i suplementacji z treningami siłowymi i aerobowymi, lub interwałowymi jest gwarancją sukcesu :)

The post Jak wyrzeźbić sylwetkę? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/jak-wyrzezbic-sylwetke/feed/ 1
Schudnę, zmienię dietę, zacznę ćwiczyć… Jak zrealizować postanowienia noworoczne? https://power2fit.pages.dev/schudne-zmienie-diete-zaczne-cwiczyc-jak-zrealizowac-postanowienia-noworoczne/ https://power2fit.pages.dev/schudne-zmienie-diete-zaczne-cwiczyc-jak-zrealizowac-postanowienia-noworoczne/#respond Sat, 27 Dec 2014 18:42:16 +0000 http://www.dynamicpress.pl/envato/splash/?p=43 Nowy Rok w symboliczny sposób oddziela przeszłość, której zmienić już nie można, od przyszłości, na którą mamy wpływ i możemy kształtować. Tego dnia w pewien metaforyczny sposób, wszyscy startujemy z czystym kontem i pełną pulą potencjału. Nie dziwią zatem powszechne, globalne, często odważne, ambitne i nietuzinkowe cele stawiane na nadchodzący […]

The post Schudnę, zmienię dietę, zacznę ćwiczyć… Jak zrealizować postanowienia noworoczne? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
Nowy Rok w symboliczny sposób oddziela przeszłość, której zmienić już nie można, od przyszłości, na którą mamy wpływ i możemy kształtować. Tego dnia w pewien metaforyczny sposób, wszyscy startujemy z czystym kontem i pełną pulą potencjału. Nie dziwią zatem powszechne, globalne, często odważne, ambitne i nietuzinkowe cele stawiane na nadchodzący rok.

Według statystyk, w rankingu noworocznych postanowień Polaków na pierwszym miejscu (od kilku już lat) plasuje się „zrzucenie zbędnych kilogramów” / „zmiana diety.” Kolejne miejsca w TOP 3 zajmują „poprawa sytuacji finansowej” i „polepszenie kontaktów z rodziną.” Poza podium, ale wciąż w ścisłej czołówce znalazły się „ograniczenie nałogów”, oraz „zapisanie się na siłownię.”
25% osób zrezygnuje po pierwszym tygodniu, 29% po dwóch, 36% podda się po miesiącu, a 50% w ciągu pół roku. Ostatecznie 92% postanowień spełźnie na niczym!

W przypadku porażki tłumaczymy się najczęściej brakiem silnej woli. Badania (Stanford University) obalają ten mit – okazuje się, że to nasze przekonanie o własnej woli decyduje o tym, jakie wyniki osiągamy i jednym słowem mamy jej tyle, ile uważamy, że mamy.
Nasza wola jest jak mięsień, który można ćwiczyć. Im częściej wystawiamy się na pokusę i jej NIE ulegamy, tym silniejszą wolę budujemy. Z czasem coraz łatwiej jest się kontrolować i decydować na podejmowanie bądź niepodejmowanie określonych działań.

 

Poniżej znajdziecie kilka rad, jak zabrać się do pracy i zwiększyć szansę powodzenia założonego celu!

Usiądź z kartką papieru i odpowiedz na następujące pytania:

1. Co konkretnie chcę osiągnąć?
(Chcę schudnąć 5 kilogramów/ Chcę stracić 4centymetry w pasie/ Zamienię słodycze na owoce)

2. Do kiedy?
(Określenie czasu potrzebnego na realizację celu będzie dodatkowym motywatorem, żeby zacząć działać nie od jutra, nie od „za chwilę”, tylko od teraz)

3. Po czym poznam, że to osiągnąłem?
(Najlepiej dla nas, gdy cel jest obiektywnie mierzalny – różnica centymetrów/ kilogramów, ale i zdjęcia porównawcze mogą stanowić punkt odniesienia)

4. Jak to osiągnę? Co jest mi potrzebne, by to osiągnąć?
(Zacznę ćwiczyć / Zmienię windę na schody / Ograniczę słodycze i alkohol / Zastosuję odpowiednią dietę
Potrzebować mogę np. odpowiedniego stroju / pojemników na jedzenie/ konsultacji z trenerem personalnym itp.)

5. Kiedy konkretnie będę to robić?
(Warto wygospodarować w codziennym grafiku konkretny czas poświęcony treningowi, czy diecie (przyrządzaniu i spożywaniu posiłków). Wg badań zaplanowane czynności mają 10- krotnie większą szansę realizacji)

6. Gdzie konkretnie będę to robić?
(W domu? W terenie? Na siłowni? Na sali fitness? Wybór zależy m.in. od indywidualnych potrzeb, możliwości czasowych, wymagań sprzętowych, własnych preferencji itp.)

7. Czy i z czego zrezygnuję, by to osiągnąć?
(Ze słodyczy / Z alkoholu / Z godziny snu o poranku / Z windy / Z jazdy autem do pracy…)

8. Na jakie etapy podzielę drogę do celu?
(Dzięki temu łatwiej monitorować proces dążenia do celu, wyciągać wnioski, wprowadzać ewentualne modyfikacje)

 

Pamiętaj, że Twój CEL musi być REALNY. Unikniesz w ten sposób rozczarowania i nie stracisz motywacji. Nie zakładaj, że schudniesz 10 kilogramów w ciągu miesiąca. Zdrowa redukcja to utrata ok. 0,5 kilograma na tydzień.
Wybierz ROZSĄNY SPOSÓB REALIZACJI celu. Ekstremalne diety sprawdzają się na krótką metę. Nieumiejętne ich zastosowanie może skończyć się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, a w „najlepszym” wypadku zblokowaniem metabolizmu.
PROSTE METODY na początku przygody z redukcją są najlepszym wyborem. Już samo wprowadzenie podstawowych zasad zdrowego żywienia przynosi widoczne rezultaty. Wyszukane sposoby niech będą przysłowiowym „asem w rękawie”.
LEPIEJ MAŁO, NIŻ DUŻO. Nie planuj 2 godzin aerobów 2 razy dziennie. Branie na siebie zbyt wiele i próby wprowadzenia totalnych zmian spalą na panewce i raczej zdemotywują, niż pomogą. Rozmiar celu nie ma takiego znaczenia, jak konsekwencja w jego realizowaniu, krok po kroku.
PODZIEL SIĘ SWOIMI PLANAMI Z INNYMI. Statystyki pokazują, że Polacy od lat coraz więcej biegają, a z pomocą przychodzą im w tym media społecznościowe. Dzięki takim aplikacjom jak Runkeeper czy Endomondo, mamy możliwość dzielenia się swymi wynikami z innymi, a Facebook`owa waluta lajków to nic innego jak psychologiczna teoria nagrody. Informowanie innych o naszych zamiarach to silny motywator, zobowiązujący do zrealizowania obietnic.

POWODZENIA!

The post Schudnę, zmienię dietę, zacznę ćwiczyć… Jak zrealizować postanowienia noworoczne? appeared first on Power2Fit - my mamy moc!.

]]>
https://power2fit.pages.dev/schudne-zmienie-diete-zaczne-cwiczyc-jak-zrealizowac-postanowienia-noworoczne/feed/ 0